Dwie skrajności dojrzałości: między przymilaniem się a niszczącą ingerencją
Dlaczego lęk przed byciem niepotrzebnym popycha rodziców do błędów, które kosztują zbyt wiele

AUDIO MIRRORGłos założycielki
Głos założycielki jest przygotowywany — wkrótce rozdział zabrzmi
Obserwując relacje między pokoleniami, często widziałam ten sam dramat: gdy rodzice nie mają własnego punktu oparcia, nieuchronnie popadają w jedną z dwóch skrajności. Jedni zaczynają przymilać się do dzieci, bać się powiedzieć o jedno słowo za dużo i odgrywać cudze role — byle się nie zgubić, byle okazano im choć kroplę uwagi.
Inni wybierają drogę odwrotną, jeszcze bardziej niebezpieczną — stają się nazbyt aktywni w życiu młodej rodziny. Nie znając ani prawdziwych okoliczności, ani tego, co naprawdę dzieje się między dwoma sercami, wkraczają ze swoimi radami, ocenami i porządkami.
Tworząc architekturę Złotego Świata, chciałam dać starszemu pokoleniu możliwość ponownego poczucia własnego wewnętrznego oparcia i doświadczenia, że mogą i powinni żyć własnym życiem. To zamknięta przestrzeń sensu, w której człowiek nie musi już ani przymilać się dla uwagi, ani dowartościowywać się poprzez ingerencję w rodzinę swoich dzieci.
World Creator
VIA AD ME
«Open the gates of the Nine Worlds and the sovereign architecture of VIA AD ME»