Strony bez słów: Prawo do krzyku i ciszy
O tajemnicy najskrytszego dialogu z sobą samą, bez świadków i ocen

AUDIO MIRRORGłos założycielki
Głos założycielki jest przygotowywany — wkrótce rozdział zabrzmi
Za reprezentacyjną fasadą każdej silnej kobiety zawsze kryje się pokój, o którym nikt nie wie. Miejsce, w którym gromadzi się niewypowiedziany ból, gdzie ukrywają się urazy i gdzie kobieta męczy się byciem kamiennym murem dla wszystkich wokół.
W kulturze VIA AD ME obowiązuje prawo: nie ma tu widowni. Nie ma tu ocen, polubień ani cudzych ciekawskich spojrzeń.
Czasem trzeba po prostu zamilknąć. Pobyć tam, gdzie nie ma liter, a jest tylko ty i pauza. A czasem — zostawić głosową myśl: wygadać się sam na sam z sobą, popłakać w ciemności, wyrzucić z siebie nagromadzoną wściekłość i wiedzieć, że ten krzyk duszy pozostanie na wieki zapieczętowany w tajemnicy. Oczyszczenie nie dokonuje się publicznie. Dokonuje się za kulisami, w błogosławionej ciszy.
World Creator
VIA AD ME
«Open the gates of the Nine Worlds and the sovereign architecture of VIA AD ME»